Małgorzata Korólczyk-Rabek

Rozmowa z Małgorzatą Korólczyk-Rabek, doradcą ds. nieruchomości Białe Lwy – Nieruchomości

Agata Stradomska: Małgosiu, powiedz mi skąd się tu wzięłaś, jak w ogóle trafiłaś do branży nieruchomości?

Małgorzata Korólczyk-Rabek: Do nieruchomości trafiłam na drugim roku studiów. Koleżanka się rozchorowała i poszłam za nią na targi mieszkaniowe jako hostessa. Promowaliśmy tam wtedy jeden z pierwszych na rynku portali nierucho-mościowych Tabelaofert.pl. Uczyliśmy ludzi jak wyszukiwać nieruchomości przez internet. To mógł być… 2003 rok – to była nowinka rynkowa. Mieliśmy takie duże stoisko z komputerami. Ludzie z pewną dozą nieśmiałości podchodzili do komputerów, ale za chwilę okazywało się, że im się to bardzo podoba. Byli zachwyceni, że można nie wychodząc z domu, siedząc przy komputerze przeglądać różne oferty nieruchomości. W dużej mierze na targach prezentowane były oferty deweloperów. Dlatego tym większa radość była dla odwiedzających, że przyszli na targi, wyszukali kilka propozycji, a potem mogli od razu podejść na stoisko dewelopera i już konkretnie rozmawiać.

Więc takie były moje początki.

Potem przez kilka następnych lat pracowałam jako hostessa dla firmy redNet podczas targów, a później w tej samej firmie zostałam zatrudniona jako handlowiec do sprzedaży usług dla branży nieruchomości jak targi czy usługi promocyjne.

Kolejne moje doświadczenia związane były wciąż z branżą. Był to marketing i PR w agencji nieruchomości Emmerson. Od tamtej pory już stricte zostałam w marketingu i PR w branży nieruchomości, gdzie pracowałam dla agencji nieruchomości, dla deweloperów czy firm zarządzających nieruchomoś-ciami.

Czyli można powiedzieć, że nieruchomości to Twoja pierwsza praca po studiach i tej branży się trzymasz?

Tak, można nawet powiedzieć, że to moja pierwsza praca na studiach, gdyż łączyłam w końcowym okresie mojej edukacji pracę na pełen etat w branży z robieniem specjalizacji z marketingu i PR-u. Nie pytaj mnie jak to zrobiłam, ale to zrobiłam 🙂 !

Oczywiście, to pokazuje, że jak ktoś chce, to może … ale, przyszedł taki moment, gdy zdecydowałaś, że już nie marketing i PR, ale praca doradcy ds. nieruchomości, agenta nieruchomości, po prostu twarda sprzedaż! Skąd ten pomysł?

Bo chciałam coś zmienić. I stanęłam przed wyborem – albo marketing z PR w innej branży, albo inny zawód w nieruchomościach. Okazało się, że trochę utknęłam w tych nieruchomościach. Bo próbując wejść do innej branży słyszałam: wszystko fajnie, jednak ale ma Pani doświadczenie tylko w nieruchomościach. Więc pomyślałam wobec tego – sprzedaż! Trzeba spróbować tego, co się promowało. I jestem!

Dzisiaj w pośrednictwie jesteś 2 lata. I jak to oceniasz?

Tak, trochę ponad 2 lata. Mam naprawdę takie poczucie, że jestem tu, gdzie powinnam być i to bez owijania w bawełnę czy koloryzowania. Czuję, że jestem w dobrym miejscu, jestem w dobrym zespole, jestem w dobrej firmie. I wszystko wskoczyło na swoje miejsce. Wszystkie elementy układanki, które zbierałam w międzyczasie się teraz odpowiednio poskładały i jest dobrze. Ja oczywiście widzę, że jest jeszcze dużo rzeczy do zrobienia i wiele nowych wyzwań przede mną. Widzę jednak mega progres w stosunku do tego kiedy zaczynałam, gdy wydawało mi się, że “wiem o co chodzi w tej pracy”.

A co w pracy doradcy ds. nieruchomości / agenta nieruchomości lubisz najbardziej? Co Ci się najbardziej podoba?

Co mi się podoba? To można podzielić na różne elementy.

Przy samej sprzedaży podoba mi się ten błysk w oku klienta, który kupuje coś dla siebie i faktycznie znalazł to, czego szuka. To jest mega uczucie, takie poczucie dobrze wykonanej pracy. I to jest super.

A z drugiej strony tak po prostu dla mnie to jest takie duże poczucie sprawczości i niezależności. Że ja sama generalnie decyduję o moim życiu, o mojej pracy. Mogę w miarę swobodnie korzystać z tego, czego się do tej pory nauczyłam i rzeczywiście korzystać z efektów. To jest duży plus.

Ten background marketingowo – PR-owy, który miałaś – bo to było kilka lat doświadczeń i właśnie w nieruchomościach, w tym w agencji nieruchomości przez jakiś czas – czy uważasz, że to doświadczenie było bardzo potrzebne i czerpiesz z niego teraz, czy jednak uważasz, że było to bez znaczenia, bo teraz wygląda to inaczej niż od strony marketingowej?

Myślę, że jest to bardzo cenne. Oczywiście teraz korzystam z innych narzędzi i w innym zakresie. Ale to jest bardzo fajne, że w momencie, kiedy mam produkt, mam mieszkanie czy dom na sprzedaż, to z tego całego wachlarza narzędzi marketingowych mogę wybrać to, co w danym momencie będzie najkorzystniejsze i jestem w stanie z tego korzystać. Bo z jednej strony wiem z czego mogę czerpać, a z drugiej – wiele rzeczy jestem w stanie zrobić samodzielnie, bez korzystania z zewnętrznych firm, grafików, copywriterów, itd. Jestem więc w tym zakresie bardzo samodzielna. Jeśli popełniam błędy to na własne konto, a jeśli coś wyjdzie super to też jest na moje konto 😊. Nie jestem ograniczona – mogę korzystać z tego co wiem, co potrafię.

A jakie narzędzia, jakie elementy marketingu wykorzystujesz w swojej pracy? Co oferujesz swoim klientom w zakresie marketingu?

Odpowiednie przedstawienie, zaprezentowanie oferty, to niesamowicie istotna kwestia. Przede wszystkim strona wizualna związana z tą ofertą, czy to zdjęcia czy jakieś materiały typu foldery, ulotki. Strona wizualna oferty i sposób jej zaprezentowania zawsze miały dla mnie duże znaczenie. Ludzie kupują oczami, dlatego jest to mega ważna sprawa. Kolejna rzecz to oczywiście dobry opis takiej nieruchomości. A przy nieruchomościach premium warto dodać coś jeszcze – to może być np. indywidualna strona internetowa czy film promocyjny. Ale to nie jest tak, że do każdej nieruchomości stosujemy dokładnie to samo. Ważne jest, aby wiedzieć co do czego i po prostu z tego korzystać.

No właśnie, czy myślisz, że takie techniki marketingowe jak filmy, czy strony internetowe nieruchomości sprawdzają się w praktyce?

Zdecydowanie tak. Tylko trzeba umiejętnie z tego korzystać, bo możliwości jest naprawdę wiele. Nie twierdzę, że to co ja robię i proponuję w 100% sprawdzi się w każdym innym przypadku i, że jest to jedyna możliwa opcja.. To samo mieszkanie czy dom można prawdopodobnie sprzedać stosując nieco inne techniki czy narzędzia. Trzeba to jednak robić świadomie i wiedzieć, jakiego efektu oczekujemy. Myślę, że to jest klucz do sukcesu.

Gdybyś miała przedstawić klientowi swoje mocne strony, powiedzieć mu w kilku zdaniach co zrobiłabyś lepiej, inaczej niż inni – to co by to było?

Przede wszystkim mega zaangażowanie. Z jednej strony ja sama mam tego świadomość, ale z drugiej strony mam tego poparcie w słowach moich dotychczasowych klientów. Kiedy ich proszę o feedback, lub żeby napisali opinię, to bardzo często podkreślają właśnie duże zaangażowanie i profesjonalizm. I myślę, że to jest to. Bo kiedy angażuję się w jakiś projekt to nie na 100% a na 110%. I zawsze staram się znaleźć odpowiednie rozwiązanie. Myślę, że to jest ta przewaga.

Co było dla ciebie dotychczas największym osiągnięciem w pracy doradcy ds. nieruchomości?

Trudno powiedzieć tak zerojedynkowo, co było największym. Bo ja tak naprawdę te 2 lata temu weszłam w coś, co wbrew pozorom, było czymś zupełnie nowym dla mnie. I każda rzecz, którą robiłam po raz pierwszy była moim sukcesem, moim osiągnięciem. Na przykład był nim mój pierwszy pozysk nieruchomości, później moja pierwsza sprzedaż, która zeszła się z pandemią przez co umowę przedwstępną zawarliśmy przed lockdownem, a transakcję sfinalizowaliśmy dopiero po kilku miesiącach i niemal do końca nie wiadomo było, jak to się wszystko dalej potoczy…. Na moim koncie jest też transakcja nieruchomością z dwiema księgami wieczystymi, gdzie trzeba było prawie roku, aby sprawę uporządkować i zamknąć sprzedaż. To było też pozyskanie do sprzedaży dużego apartamentu premium. To było nakręcenie pierwszego filmu promocyjnego. Te wszystkie “pierwsze razy” były dla mnie osiągnięciami i dają mi mnóstwo radości. Pojawia się kolejna rzecz, której próbuję, doświadczam, analizuję i wyciągam wnioski. .

Dwa lata po rozpoczęciu nowego biznesu jesteś w piątce najlepszych agentów w naszym zespole, to może to jest właśnie Twoje największe osiągnięcie na ten moment? Od osoby, która przychodzi z zupełnie innymi doświadczeniami, do osoby, która regularnie sprzedaje i osiąga wyniki – dwa lata, w tym, półtora roku Covid-u – to może właśnie ten progres jest największym osiągnięciem?

No, może i tak… ale ja nie rejestruje tego w ten sposób. Staram się doceniać rzeczy, które mi się przydarzają, po kolei. Bardzo ważną i cenną rzeczą była dla mnie Twoja prośba/propozycja, abym została mentorem naszych nowych agentów, wchodzących na rynek.. To był też dla mnie taki wyraz docenienia, potwierdzenie tego, że “Gośka, kurczę, coś sobą reprezentujesz, nauczyłaś się już, to możesz przekazać gdzieś dalej” 🙂 Dla mnie to jest – użyję dużego słowa, ale bardzo świadomie, bo tak to traktuję –nobilitacja.. To są fajne rzeczy, które się zdarzają. Dlatego, jak mówiłam wcześniej, to jest dla mnie dobre miejsce.

Wróćmy jeszcze do pozyskiwania przez Ciebie klientów. Dlatego, że bardzo wiele osób pracujących w branży ma z tym problem. Powiedz, skąd Ty bierzesz klientów?

Może to niepopularne, ale to są zimne telefony. Od tego zaczynałam i w dalszym ciągu dzwonię. Natomiast zauważyłam, że od jakiegoś czasu pojawia się coraz więcej klientów, którzy są klientami z polecenia. Polecenia znajomych, którzy już widzą, że pracuję 2 lata w tym biznesie, i nie uciekłam i mam sukcesy, więc już się nie obawiają mnie polecić. Polecenia od klientów, z którymi już zrealizowałam transakcję. Z internetu, gdzie ktoś poczytał o mnie opinie od klientów i był zainteresowany. To wszystko działa i procentuje. Na pewno to jeszcze nie jest ten etap, żeby siąść i czekać by klienci sami do mnie przychodzili, chociaż wszystko przede mną, ale to jest rzeczywiście już przyjemne, że nie tylko trzeba ich aktywnie pozyskiwać, ale już przychodzą sami i chcą ze mną współpracować.

To powiedz, jak radzisz sobie z tymi zimnymi telefonami? Bo to jest też coś, przed czym wiele osób ucieka.

Jak sobie radzę? Przełamuje się! Bardzo dużo mi dały nasze środowe, grupowe zimne telefony, które z resztą koordynuję. Dla mnie to był taki duży kop do przodu. Bo to jest zupełnie coś innego, kiedy siedzimy sobie w grupie, każdy dzwoni na głośniku i wszyscy słyszymy swoje rozmowy. Zarówno to, co my mówimy, jak i to, co mówią klienci. I nagle okazuje się, że wszyscy słyszą to samo. Ci klienci niczego nadzwyczajnego nie wymyślają. Jak “spuszczają kogoś na drzewo”, to wszystkich tak samo. Mają identyczne argumenty, identyczne obiekcje, więc możemy pewne rzeczy sobie od razu odgórnie przygotować. Możemy też siedząc razem coś sobie podpowiedzieć, napisać na karteczce, żeby kogoś wesprzeć.

Kiedy usłyszymy kolejne „nie” i do tego jeszcze jakiś nieprzyjemny komentarz, będąc samemu w domu w pewnym momencie można sobie nawet popłakać i zacząć myśleć „jestem beznadziejny / beznadziejna”, „nie nadaję się do tej roboty”, itp. Tymczasem będąc w grupie bardzo łatwo jest rozładować taką sytuację. Wspólnie się z niej śmiejemy, czasem zastanawiamy, jak następnym razem na coś zareagować i idziemy dalej.

To bardzo zmieniło nastawienie zarówno moje jak też wielu innych osób, które biorą udział w naszych sesjach telefonicznych. Teraz nawet jak dzwonię sama, to trudnych sytuacjach myślę sobie po prostu: “Nie chcesz pracować z agentem – ok. Przecież nie każdy musi być moim klientem”.

Czyli można powiedzieć, że stworzyłaś sobie taką grupę odpowiedzialności, którą koordynujesz. Jesteś odpowiedzialna za to, aby w środy zawsze ta sesja była, bo Ty jesteś jej głównym uczestnikiem i właśnie dlatego dzwonisz! 🙂

Też 🙂 Ale to jest również fajne dlatego, że mogę obserwować innych. Bo ja nie uważam, abym robiła to idealnie czy genialnie. Czasami mam lepszy dzień i sama słyszę, że te rozmowy są fajne i rzeczywiście przynoszą efekt. Bywa też, że przez dwa dni nie umówię żadnego spotkania, bo jestem w słabszej formie, mam coś innego na głowie, bo trafiam na takie a nie inne osoby, itd. Ale to tak jest i trzeba się z tym pogodzić.

Bardzo mi się podoba Twoja dojrzałość biznesowa i to podejście. Bo znalezienie rozwiązania na problem, z którym się większość osób mierzy nie jest proste, a tu jest tak, że wszyscy Ci dopingują i liczą na Ciebie, więc nie możesz ich zawieść.

Oprócz Gosi w pracy jest też Gosia poza pracą. Nieruchomości to przecież tylko część Twojego życia. W jaki sposób lubisz spędzać wolny czas? Jakie masz pasje, hobby, poza nieruchomościami?

Gram w siatkówkę 2-3 razy w tygodniu, trenuję kung-fu, a poza tym dużo czytam i to zarówno takie biznesowe, rozwojowe książki jak i kryminały i thrillery, które uwielbiam. A jeśli są weekendy z lepszą pogodą to bardzo chętnie spędzam czas w górach na wycieczkach czy nad morzem.

Jaką byś dała radę komuś, kto właśnie teraz startuje jako nowa osoba w branży i jeszcze nie wie na czym to wszystko polega?

Przede wszystkim trzeba podjąć świadomą decyzję, że chce się to robić i że chce się temu poświęcić na początek przynajmniej trzy miesiące swojego życia zawodowego. To nie jest praca, którą można wykonywać z doskoku, ani też z takim nastawieniem: “a to spróbuję” a jak raz coś nie wyjdzie “to jest nie dla mnie”. To jest praca, która daje dużo satysfakcji, ale wymaga zaangażowania, poświęcenia i chęci. Bo mam wrażenie, jakby to górnolotnie nie zabrzmiało, ale “chcieć to móc”, i od tego chcenia się zaczyna. Jakieś cele warto sobie postawić i je realizować. Ale trzeba mieć na te pierwsze trzy miesiące i cierpliwość i bufor finansowy.

Największe wyzwanie, które teraz przed Tobą?

Zrealizowanie mojego planu sprzedażowego na przyszły rok. Nie chcę mówić w tej chwili o liczbach, ale coś sobie założyłam i chciałabym to osiągnąć, to jedna rzecz. A druga to chciałabym też moich podopiecznych zmobilizować do pracy, do osiągania efektów. Bo myślę, że ich sukces też będzie moim sukcesem.

Gosia, bardzo Ci dziękuję za rozmowę !

Życzę Ci wielu sukcesów nieruchomościowych, a także realizacji Twojego planu i sukcesów Twoich podopiecznych! Rozmawiała: Agata Stradomska

Małgorzata Korólczyk-Rabek – doradca ds. nieruchomości, marketingowiec

Licencjonowany doradca ds. nieruchomości (licencja KIGN nr 1453) z wieloletnim doświadczeniem w sprzedaży, marketingu i PR. Z branżą nieruchomości związana jest niemal od początku mojej kariery zawodowej. Zaczynała jako hostessa na targach mieszkaniowych, prezentując poszukującym nieruchomości zasady działania jednego z pierwszych na rynku portali ogłoszeniowych! 🙂
Na stanowiskach eksperckich, menedżerskich i doradczych pracowała dla czołowych agencji nieruchomości, deweloperów oraz zarządców. Zdobyte tam doświadczenia z powodzeniem wykorzystuje w pracy pośrednika oraz jako mentor, wspierając edukację i rozwój początkujących agentów.
Ukończyła dziennikarstwo ze specjalizacją marketing medialny i public relations na Uniwersytecie Warszawskim oraz studia podyplomowe z prawa na Akademii Leona Koźmińskiego. Jest również absolwentką licznych kursów z zakresu negocjacji, psychologii i sprzedaży. Wolny czas dzieli między dwie pasje – sport (siatkówka i sporty walki) i powieści kryminalne (nałogowo wręcz: Wojciech Chmielarz, Harlan Coben, czy Stephen King).
Poznaj Gosię: https://bialelwy.pl/doradcy/agent-nieruchomosci/malgorzata-korolczyk-rabek/475-49369

Agata Stradomska – Menadżer, trener, sprzedawca.

Nieruchomości stały się jej pasją, a zajmuje się tym, ponieważ lubi pomagać ludziom.
Jej motto to: “Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu.”
Ma interdyscyplinarne wykształcenie, 20 letnie doświadczenie w sprzedaży i obsłudze klienta, w tym ponad 10 lat w branży nieruchomości. Obecnie jako menedżer agencji nieruchomości Białe Lwy, buduje tą markę na polskim rynku i zarządza 60-osobowym zespołem doradców ds. nieruchomości.
Jest entuzjastą i propagatorem amerykańskiego sposobu pracy w pośrednictwie gdzie filarami są współpraca, wyłączność, aktywny marketing i budowanie wieloletnich relacji z klientami.
Jest również trenerem, szkoleniowcem, autorem kursów dla branży nieruchomości, a także pisze na blogu agataonieruchomosciach.pl
Poznaj Agatę: https://bialelwy.pl/doradcy/agent-nieruchomosci/agata-stradomska/475-49309

Agata Stradomska Autor

Moją pasją są nieruchomości. Od ponad 10 lat pomagam klientom sprzedawać i wynajmować mieszkania, domy i działki. Jeśli planujesz sprzedać lub wynająć nieruchomość - zapraszam do kontaktu. Zadzwoń: tel: 662-307-207 lub napisz: [email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.