Co jakiś czas wraca ten sam temat. 1%, 1,5%, „a ktoś zrobi za mniej”, „dlaczego z dwóch stron?”, „przecież to tylko wrzucenie ogłoszenia”. Emocji jest dużo. Rzetelnej rozmowy – trochę mniej.
Spis treści
Dlatego zamiast dyskutować na poziomie haseł, pokażę konkretnie, co składa się na pracę profesjonalnego pośrednika i dlaczego sprowadzanie jej wyłącznie do procentu jest po prostu uproszczeniem.
1. Analiza rynku to nie sprawdzenie cen na portalu
Zacznijmy od podstaw. Analiza rynku to nie jest szybkie przejrzenie ogłoszeń i wyciągnięcie średniej.
To jest:
- analiza nieruchomości aktualnie wystawionych,
- sprawdzenie, które z nich się sprzedają, a które „wiszą” miesiącami,
- ocena czasu sprzedaży,
- porównanie standardu, piętra, rozkładu, ekspozycji,
- zrozumienie konkurencji.
Dopiero na tej podstawie można zaproponować cenę, która:
- nie „spali” oferty,
- nie wydłuży niepotrzebnie procesu,
- da przestrzeń do negocjacji,
- a jednocześnie odpowie na potrzeby właściciela.
W przypadku kupującego ta analiza chroni przed przepłaceniem. Bardzo często to właśnie tutaj zaczyna się realna wartość naszej pracy.
2. Marketing nieruchomości to strategia, nie ogłoszenie
„Wystarczy wrzucić na portal” – słyszę to regularnie. – Nie. Nie wystarczy.
Profesjonalny marketing to:
Przygotowanie nieruchomości
- współpraca z fotografem,
- przygotowanie planów,
- czasem wizualizacje,
- wskazówki, jak przygotować mieszkanie do sprzedaży.
Przygotowanie treści
- dobrze przemyślany tytuł (ze słowami kluczowymi),
- opis budujący wartość, a nie tylko parametry,
- dopasowanie ogłoszenia do różnych portali,
- optymalizacja pod wyszukiwarki.
Dystrybucja
- płatne portale (a ich koszty są naprawdę wysokie),
- wyróżnienia i podbicia,
- systemy wymiany ofert między agentami (MLS),
- social media,
- rolki i krótkie formaty wideo,
- reagowanie na posty osób poszukujących nieruchomości,
- stałe monitorowanie zapytań.
To nie jest jedno kliknięcie. To jest kampania sprzedażowa i system komunikacji.
3. Negocjacje – tu naprawdę powstają pieniądze
Negocjacje to nie jest proste pytanie „ile Pan opuści?”.
To jest:
- oddzielenie emocji od faktów,
- czytanie drugiej strony,
- praca pod presją czasu,
- umiejętność budowania scenariuszy,
- znajomość technik negocjacyjnych.
Cena to jedno. Ale są też:
- termin wydania,
- wysokość i forma zadatku,
- zapisy zabezpieczające,
- warunki kredytowe,
- rozliczenie wyposażenia,
- sytuacje życiowe (ktoś potrzebuje zostać w lokalu dłużej, ktoś potrzebuje wyższej zaliczki).
Często to właśnie w negocjacjach klient zyskuje więcej niż wynosi prowizja.
4. Formalności i bezpieczeństwo
Transakcja to nie jest tylko podpisanie aktu. To jest:
- analiza księgi wieczystej,
- sprawdzenie obciążeń,
- identyfikacja ryzyk,
- lista dokumentów,
- uzupełnienie braków,
- koordynacja umowy przedwstępnej,
- współpraca z notariuszem,
- pilnowanie zapisów zabezpieczających interes klienta.
Jeżeli w grę wchodzi kredyt – dochodzi koordynacja z bankiem i synchronizacja terminów.
Na końcu:
- protokół zdawczo-odbiorczy,
- rozliczenie mediów,
- przepisanie umów (m.in. prąd, gaz),
- dopilnowanie, by żadna ze stron nie została z „niespodzianką”.
Bezpieczeństwo nie dzieje się samo. To jest efekt doświadczenia.
5. Wsparcie kupującego – proces, nie pojedyncza prezentacja
Kupujący bardzo często nie wie dokładnie, czego szuka. I to jest normalne.
Naszą rolą jest:
- doprecyzować potrzeby,
- przeanalizować lokalizacje (dojazdy, szkoły, styl życia),
- zaproponować optymalne rozwiązania – nie zawsze te najdroższe,
- zorganizować logistykę prezentacji,
- koordynować terminarze kilku stron,
- być przy oględzinach i zadawać pytania, o których kupujący często nie myśli,
- przygotować checklisty porównawcze.
A później:
- pomóc w wyborze,
- negocjować,
- sprawdzić dokumenty,
- zabezpieczyć zapisy w umowie,
- doprowadzić proces do bezpiecznego finału.
To nie jest „pokazanie mieszkania”. To jest prowadzenie klienta przez jeden z ważniejszych procesów w życiu.
6. Czy korzystanie z pośrednika jest obowiązkowe?
Nie. Każdy może działać samodzielnie.
Na rynku funkcjonują różne modele wynagrodzenia pośrednika:
- wynagrodzenie od jednej strony,
- wynagrodzenie od dwóch stron,
- różne poziomy procentowe,
- stałe stawki.
Jeżeli komuś nie odpowiadają warunki – może wybrać innego pośrednika albo nie korzystać z usług wcale. Rynek daje wybór. Ale warto mieć świadomość, że pełna, profesjonalna usługa ma swoją cenę.
7. Dlaczego doświadczeni pośrednicy pracują na prowizjach 3–5%?
I tutaj dochodzimy do sedna. Profesjonalny warsztat kosztuje.
Dobry agent:
- regularnie się szkoli,
- aktualizuje wiedzę prawną,
- inwestuje w marketing,
- inwestuje w rozwój kompetencji negocjacyjnych,
- korzysta z systemów wymiany ofert,
- opłaca ubezpieczenie OC,
- opłaca konsultacje prawne,
- buduje relacje w środowisku.
Spędzamy wiele dni w roku na szkoleniach – stacjonarnych i online. Wymieniamy się wiedzą, współpracujemy, analizujemy zmiany w przepisach. Specjalista, który jest skuteczny i ma doświadczenie, nie konkuruje wyłącznie ceną.
Dumpingowe prowizje bardzo często oznaczają:
- ograniczony zakres usługi,
- brak realnej strategii marketingowej,
- minimalne zaangażowanie,
- działanie „na ilość”.
A nieruchomość to zwykle największy majątek w życiu klienta. Czy to jest moment, w którym naprawdę warto kierować się wyłącznie najniższą stawką?
Prowizja to koszt czy inwestycja?
To zależy od tego, jakiej jakości usługi oczekujesz.
Profesjonalny pośrednik:
- skraca czas sprzedaży,
- minimalizuje ryzyko,
- poprawia warunki negocjacyjne,
- odciąża organizacyjnie,
- daje komfort.
Nie każdy tego potrzebuje. I to też jest w porządku.
Ale osoby, które chcą przejść przez transakcję spokojnie, bezpiecznie i z realnym wsparciem – świadomie wybierają profesjonalną obsługę. I płacą za kompetencje.
[AS 24-02-2026] Prowizja pośrednika nieruchomości – za co tak naprawdę płacisz? – Agata Stradomska agataonieruchomosciach.pl autorka bloga, menadżer agencji nieruchomości Białe Lwy – Nieruchomości.